Dywaniki w Maluchu
Na wstępie tego artykułu, chciałbym przestrzec
wszelkie niedoświadczone osoby, ktore nigdy czegoś takiego nie
robiły, przed nieprzewidzianymi i nieodwracalnymi konsekwencjami
poprawiania wyglądu swojego samochodu.
Sam, patrząc z perspektywy wykonania wykładziny w moim
samochodzie, dochodzę do wniosku, że nie wiedziałem, na co
się porywam...
Powinienem w tym miejscu powiedzieć uczciwie, że nie da się
tego zrobić w domowych warunkach, jednak jestem przecież tego
żywym zaprzeczeniem.
Co więcej, dodam, że nie posiadam żadnego garażu ani
podwórka i wszystkie prace wykonywałem w ciepłe popołudnia,
kończąc wielokrotnie w świetle latarnii o godzinie 23...
Artykuł będzie opisywał jak wymienić wykładzinę w 126tce,
jednak doświadczenia które nabyłem, na pewno przydadzą się
Wam podczas prac nad innymi samochodami.
Czynność pierwsza - szukamy
wykładziny...
Wbrew pozorom zajęła mi najwięcej czasu...
Istotny jest właściwy dobór kolorystyczny, aby pasował do
karoserii, wystroju wnętrza (np. aluminiowych dywaników,
malowanych plastikow itp.) Zdecydowałem się na kolor chabrowy,
czyli jaskrawo niebieski, bardzo ładnie by mi się gryzł z
czerwonym lakierem nadwozia i komponował z aluminiowymi
dywanikami.
No tak, łatwo zaplanować, trudniej zrealizowac. Po przejechaniu
dwukrotnie całego miasta, wchodząc do każdego, nawet
najmniejszego sklepu z wykładzinami...nic!
Naprawdę ciężko znaleźć wykładzinę, która by odpowiadała
założeniom wykładziny samochodowej (gładka, bez wzoru i
jakiejkolwiek faktury
np. prążków itp.).
Po dwóch tygodniach poszukiwań zdecydowałem się na granatową
i to o lekko prążkowanej powierzchni. No i zobaczyłem ją w
tym momencie...stała sobie cichutko w rogu, schowana za innymi -
chabrowa! Była wprawdzie również prążkowana, ale co tam,
ważne że jest
w idealnym odcieniu jasnoniebieskiego...
Kupiłem 4 m^2, w sumie, to z perspektywy czasu, muszę
przyznać, że dopiero 6 m^2 by wystarczyło...
Czynność druga - najłatwiejsza...
Zrywamy starą wykładzine. Zacznijmy od wyjęcia foteli, potem
odkręcamy trzy blachowkręty mocujące konsolę środkową.
Zdejmujemy rączki z cięgieł ssania i ogrzewania, rozszerzając
otwór przez który wystaje ręczny hamulec. Wystarczy jeszcze,
wszystko przez dźwignię zmiany biegów wyciągnąć i problem z
głowy.
Wyjmujemy kanapę i oparcie, odkręcamy mocowania pasów - te
przy zbiegu słupka i podłogi. Śruby są pod plastikowymi
miseczkami. Teraz odkręcamy mocowania klamer pasów przy tunelu,
mogą być kłopoty, bo sruby bywają zapieczone - potrzebny
będzie porządny klucz o
długim ramieniu.
Zdejmujemy półke (trzy wkręty+zaczep w głębi nóg), teraz
tylko wystarczy odkręcic listwy progowe i blachowkręty wzdłuż
zawiasow drzwi, jeszcze tylko kilka plastikowych śrub
samozakleszczających i gotowe.
Możemy przystąpić do ściągania wykładziny.
Najłatwiej zacząc od pedałów - wyciągamy wykładzinę
zaczynając od nadkola i kierując się w kierunku pedału gazu
(najtrudniejsza część), teraz przez otwor przełożyć trzeba
sam pedał gazu, potem juz po prostu trzeba na różne sposoby
zdejmowac wykładzine kierując się w kierunku kanapy.
Zrobione. Teraz tylko zdejmujemy podsufitke (wypinamy dwie śruby
samozakleszczające z podszybia) wyciągajac wykładzinę z
tylniej polki.
Tak przygotowany samochod warto przesuszyć, tzn. obejrzeć, czy
nigdzie warstwa tlumiąca nie jest wilgotna, podgnita itp. co
się czasami zdarza.
Czynność trzecia: zakładamy
wykładzinę...
Zacznijmy od najłatwiejszych rzeczy, aby mieś już jakieś
efekty podtrzymujące nas na duchu, że napewno będzie to
wszystko ładnie wyglądać...
Wykorzystując wykładzinę tylniej półki, jako szablon
odrysowujemy ją na nowej wykladzinie. Pamiętac należy, że
jesli nie mamy gładkiej wykładziny, a np. taką jaka jest w
moim przypadku, prążkowaną, to prążki ustawiamy tak, aby
były w poprzek auta(lepszy efekt optyczny).
Zrywamy wykładzinę delikatnie z dykty, która stanowiła
podsufitke, zdartą wykładzinę wykorzystujemy jako szablon i
odrysowujemy kredą na nowej wykładzinie.
Tak powstały prostokąt (jest o kilka cm większy od dykty)
naklejamy butaprenem na dyktę i mocno przyciskamy np. jakims
blatem od stołu, albo nawet i samym stołem odwróconym do góry
nogami. Sadzamy na takim stole młodszego brata/siostre w
charakterze obciążenia i każemy mu się nie ruszać przez
pół godziny (mój zrobił to za darmo, niektórzy z Was będą
musieli zaplacić...).
Gdy wszystko przeschnie zabieramy się do zakładania podsufitki,
sprawa będzie prosta, jeżeli zastosujecie się do moich
wskazówek...
Podsufitke wyginamy w "U" wzdłuż podłużnej osi
symetrii, i pasujemy ją w rynienki po obu stronach dachu, gdy
już trafimy w rynienki, trafiamy w rynienke z przodu a tyl
wkładamy pod gume, teraz należy porozkładać dokładnie rogi
wykładziny i gotowe!
Teraz najtrudniejsze: podłoga.
Gdy wyjęliśmy poprzednią wykładzinę, z pewnością
zauważyliśmy, że jest ona z jednego kawalka. Niestety, naszej
tak już nie wyprofilujemy,
aby nadal byl to jeden kawałek.
Podłoge można podzielić na kilka zasadniczych części:
nadkola, pas środkowy pod nogami pasażera i kierowcy, część
tylnią (aż do kanapy)
konsola środkowa.
Zaczynamy od nadkol, są to dwa kliny które należy
wyprofilować, można się posłużyć starą wykładzina jako
wzorem, ale najlepiej dokonywać przymiarek i dociąć
bezposrednio na nadkolu...
Aby się ona dobrze ułożyła na pewno będzie trzeba w dolnym
kołnierzu wycinać kliny, całość przykręcamy blachowkrętami
wzdłuż zawiasów drzwi.Po przykręceniu półki, będzie to
jeszcze bardziej efektownie wygladało.
Obłożenie tunelu środkowego, będzie wymagało wywiercenia
kilku otworów w tunelu - za pomocą plastikowych śrub
samozakleszczających przytrzymamy wykładzinę na swoim miejscu
i uzyskamy estetyczny efekt .
Pas środkowy to zwykły prostokąt, który ułożony na
podłodze samochodu musi sięgać od drzwi do drzwi (ułożony
dokładnie po wszystkich pofalowaniach podłogi) Należy
dokładnie powycinać w tym pasie otwory na szyny, dźwignię
zmiany biegów, cięgła ssania/ciepłego powietrza, i dżwignię
hamulca ręcznego. Nakładając środkową konsolę układamy
wykładzinę, tak aby symetrycznie się układała na podłodze.
Brzegi wykładziny układamy pod listwami progowymi,
przykręcając je do progów samochodu.
Trzeci pas to odcinek pod nogami pasażerów tylniej kanapy. Tu
trzeba się zdać na inwencję własną, nie bojąc się
podcinania i
zszywania poszczególnych elementów wykładziny. Na koniec
przytwierdzamy wszystko przykręcajac pasy, dodatkowo umacniając
plastikowymi śrubami samozakleszczającymi wiercąc otwory w
tylnim tunelu.
No teraz kanapa, oparcie i fotele z powrotem i jechane...
Tips&Trics
1. Jak nie zależy wam na poprzedniej wykladzinie, mozna sobie
bardzo mocno ułatwić jej demontaż. Poprostu wyciamy ją
kawałkami.
2. Wykładzinę najlepiej przymierzać na bierząco,
bezpośrednio w samochodzie, obrysowując wszystko kreda lub
mydlem krawieckim.
3. Nie spieszcie sie, jeśli będziecie jakiś czas jeździć na
wpół zrobionym samochodem, trudno, najgorsze to coś skopać
przez pośpiech i potem niezadowolony tak jeżdzić...
4. Cała wykładzina idealnie komponuje się z aluminiowymi
dywanikami, podkreślając odmienność kolorystyczną takiego
rozwiązania.
Aluminiowe dywaniki maja tą dodatkową zaletę pomagając w
pewniejszym zamocowaniu wykładziny (głównie w rejonie nadkoli)
5. Można sobie zrobić wersję "oem" wykładziny,
pozostawiając szarą na odcinku fotele-kanapa. Ja tak zrobilem,
i wcale nie wygląda to zle, w maluchu praktycznie tego nie
widac, a zaoszczędziło mi to sporo czasu. Wymaga to jednak
przecięcia wykładziny prawie wpół (na wysokości połowy
foteli).
6. Opis jest wprawdzie do 126tki ale moze stanowić podstawę do
innych samochodów.
Tak wykonana wykładzina wzbudza zachwyt u oglądających ją
osób, na podziw i uznanie zasługuje osoba która
własnoręcznie to zrobiła... To słowa zwiedzających mą
126tkę. Naprawdę warto było się pomęczyć aby takie opinie
usłyszec :)
Jeżeli macie jakieś wątpliwości, bądz pytania, albo w
niektórych momentach nie opisałem czegoś dokładniej (a
powinienem) na pewno wszystko wytłumaczę.
Gdy jakieś pytania będą się powtarzać, napiszę suplement.